Wellbelicious Body

Home Spa: evening, relaxing rituals

29 June 2015

I love to be active, to learn, to meet people, to discover. This weekend has been very active. Nice time with people I like, celebrating birthday of a friend. For two days I had amazing but very intensive yoga workshop. I still feel the magic of this time, the positive energy from the studio and from the teacher. You will read about this experience in the next days. Weekend passed extremely fast, with high doze of intensity. What’s important for me, is to always seek for the balance.After intensive time, I try to dedicate one evening into a quiet and relaxing moments. Time to put the thoughts together, switching off, in order to be able to switch on again with double power.

“The greatest gift that you can give yourself is a little bit of your own attention” (Anthony J.D’Angelo)

Home Spa. Green Clay mask with rose water and carrott oil.

Everybody has the way to relax and disconnect. Not always we have the opportunity to go for relaxing massage or SPA day. But with the little effort, we can create the home SPA rituals at home. This are my few favourites for an evening relaxation with beauty routines. Try few of them and I promise, you will feel the difference:

  • I start with relaxing music. I like to play Night Lounge instrumental sets. But play whatever make you happy.
  • I make a body dry massage. I wrote separate post about it.
  • After the shower (necessary after the dry brushing), I prepare relaxing bath with Sea Salt. I put some candles on the bathtub, I add a few drops of essential oils. My favourite for the evening are Lavender, Orange, Mandarin, Ylang Ylang, Citron Grass,Eucalyptus. Use whatever make you happy. What is beautiful about essential oils- they open up your senses. The natural aromas, so far from artificial fragrances are a pure pleasure for our senses.
  • Relaxed by the warmth, salt water and stimulated by the dry brush, the skin will be happy to absorb any natural  substances. I gave up all the chemical body balms, in favour for natural cosmetics and oils. I buy less, but with concious. My favourite for the evening is either grape seed oil mixed with essential oil (for example lavender) or coconut oil. I massage it into my skin. Believe me, even if you think is to “oily”- your skin will drink it.
  • I make myself the face mask. Sometimes I use the ready, natural masks. I also make them myself. Like today: green clay (bought as a powder) mixed with rose water and a bit of  carrot oil.
  • I put a natural serum.
  • I prepare one of the herbal teas: Lemon balm tea (melissa officinalis), cistus tea, fresh mint, camomile. Always with honey. DSC08489
  • I make my gratefulness session: I write down things I’m grateful for. From food, learning new things, up to health and gratefulness to be alive. Find your things. Few minutes for this, and you will see that it puts everything what is happening into positive perspective.
  • I make my mindfulness meditation session (this deserve extra post, so I will share my experience with you). You can check the website of one of the mindfulness specialist Dr Jon Kabat Zinn, his book introduced me to mindfulness. I try to practice it for 15-30 min.
  • Time for reading, writing things down, putting my thoughts together.
  • Candles, candles, candles. As simple as it may sound, there is nothing more relaxing for our senses than evening with natural candles light.
  • I add one drop of lavender essential oil into my wrists. It’s good to repeat your own ritual like that every evening before going to sleep. You will always give a message to your brain, that this is the moment you slow down and you are prepared for sleeping. It takes some time to create such habit for the brain, but believe me our brains are clever :)

I know it is not always easy to find full evening for yourself.  But try at least time to time. The reward, your relaxed state of mind and body, will pay it back.

I’m relaxed and ready to sleep. I hope you find it useful. Have a Wellbelicious night!

Home Spa. Candles and Cistus tea with dry yasmin flowers

 

 

You Might Also Like

  • Margaret Sophie

    Nie widzę wersji polskiej, więc przeczytałam angielską. :)

    Uwielbiam domowe spa! Już sama maseczka niezwykle poprawia mi humor. :) Kocham też peelingi, co do tych ze sklepu jestem wybredna, często robię domowy z kawy – fusy z kawy mieszam na przykład z olejem kokosowym, cynamonem lub innymi aromatycznymi przyprawami, mozna dodać też cukier dla lepszego efektu “ściernego” (wreszcie jakiś pozytywne zastosowanie dla białego cukru!;). Można też po prostu zmieszać kawę z jakimś ulubionym żelem pod prysznic, jeśli nie mamy pozostałych skladników.
    Bardzo lubię olejki eteryczne, na noc lawendowy (czasem po prostu aplikuję kilka kropli na pościel/poduszkę), a w ciagu dnia – bardziej energetyzujący np. pomarańczowy palony w kominku zapachowym.
    Przywiozłam z Korei podobno jeden ze skarbów ich mnichów – sól bambusową (korean mineral bamboo salt). Zastosowań jest dużo – do gotowania, do kąpieli, jako peeling, do masażu, do mycia zębów. Podobno można nawet leczyć nią pewne choroby. Myślę, że wypróbuję to cudo również przy okazji jakiegoś wieczoru spa. :)

    Wg mnie bardzo ważny jest punkt odnośnie “gratefulness session”. Jest to coś z pozoru tak banalnego, ale ile osób zatrzymuje choć na chwilę, by się nad tym zastanowić?
    Udzielam się na pewnym forum, gdzie z grupą kobiet rozmawiamy na różne tematy, a często po prostu piszemy co u nas slychać danego dnia.
    Większosć osób tam obecnych koncentruje się na pisaniu o rzeczach dużych, jak zakup mieszkania, narodziny dziecka, zmiana pracy itp. A poza tym non stop pojawiają się wpisy: “u mnie nic nowego, nie mam o czym pisać, nic się u mnie nie dzieje”.
    Zaproponowałam więc kiedyś, żeby nie koncentrować się na rzeczach wielkich, w których jakieś zwroty akcji zdarzają się stosunkowo rzadko, tylko pisać też o drobiazgach. Cieszyć się z małych rzeczy. Każdego dnia napisać o jakiejś małej miłej rzeczy, która nas tego dnia spotkała – chociażby przygotowanie pysznego posiłku, pomalowanie paznokci, przeczytanie ciekawego artykułu, usłyszenie pięknej piosenki, czy nawet ta “głupia” maseczka na twarz.
    Niestety mój pomysł natrafił na absolutny brak zrozumienia! Nikt tego nie podchwycił, a wręcz poczułam, że niektóre osoby uważają mnie za jakąś pustą dziewuchę, która zajmuje się pierdołami, podczas gdy one mają prawdziwe problemy. :/
    To mi uświadomiło, że to pozornie banalne hasło “cieszmy się z małych rzeczy” wcale nie jest takie oczywiste i mało kto potrafi je wcielić w życie. :(

    A więc: moja radość na dziś – zajęcia pilates, mrożenie truskawek na zimę, miska bobu, piosenka: http://www.lastfm.pl/music/Millenia+Nova/_/Sandman+(feat.+Natalie+Pho-Duc) :-)

    Mam nadzieję, że niedługo uda mi się zastosować do wszystkich Twoich rad i zrobić pełny wieczorny relaks. :)

    Buziaki! :)

    • Hej Gosiu, dziękuję, ze poświęciłaś czas na przeczytanie i tak obszerny komentarz. Wersja polska będzie dzisiaj :) Już wczoraj nie dałam rady. Blogowanie w dwóch językach jest bardzo czasochłonne! Mój ulubiony piling to tez kawowy, czasem mieszam z cynamonem, czasem z wiórkami kokosowymi i potem z żelem pod prysznic. Widzisz musze tez wrzucić przepis tutaj, na pewno ktoś skorzysta. Cukier biały czasem mieszam z olejkiem mandarynkowym lub z trawy cytrynowej, olejem z pestek winogron i tez super wychodzi. Lubię tez pilingi z soli morskiej, ale tu zawsze musze uważać żeby wybrać odpowiednią grubość soli, bo raz porysowałam sobie skore ;) Ale widzę, ze się zrozumiemy na wielu płaszczyznach.. Daj mi znać jak zadziała ta magiczna sól z Korei, bardzo jestem ciekawa! To jest właśnie fantastyczne, jak przywozi się i odkrywa tyle ciekawych, nowych rzeczy podczas podroży! Olejki esencjonalne uważam ze są zbawieniem w zagonionym czasie. Odkąd w większości odstawiłam sztuczne, chemiczne kosmetyki, dostrzegam ta różnice naturalnego zapachu, delikatnego, pobudzającego zmysły. Uwielbiam tak sie rozpieszczać. I widzisz przejdę do twojego komentarza nt. wdzięczności. Dla mnie rozwój osobisty, oprócz takich wartości jak oczywiście zdrowie, rodzina, jest priorytetem. Tak samo jak dbam o ciało, tak samo, na równi dbam o umysł i dusze. Nie wstydzę sie powiedzieć głośno, ze w ciężkich momentach , kiedy choroba zabrała mi mamę, chodziłam na terapie, żeby wyprostować swoje emocje. I to otworzyło mi nowa droga w samorozwoju. Bardzo dużo zmieniłam, w tym jak podchodzę do zycia, jak myślę, jak traktuje to ze żyje etc. Wiem, ze dzielenie się takimi doświadczeniami, może być inspiracja dla wielu osób. Ale widzisz, tak jak piszesz, wiele osób przejdzie przez życie bardzo nieświadomie. To co ty będziesz uważała za cos wartościowego, jak praktykowanie wdzięczności, inni będą uważać za fanaberie i filozoficzne dyrdymały. Ale to ich sprawa. Ważne chyba wtedy poszukać ludzi, którzy myślą podobnie. Ja uważam ze praktykowanie wdzięczności jest olbrzymia lekcja życia. Po pewnym czasie (a ja praktykuje tez medytacje technika uważności) na prawdę zauważa się drobne rzeczy, tu i teraz, które mogą ci sprawić radość. Wieczorny prysznic z ciepłą woda, tak ludziom się wydaje takie normalne, a po pierwsze miliony nie maja cieplej wody, a po drugie, być może to jeden z ostatnich pryszniców jaki sie bierze? Wiem, może dla wielu zabrzmi to górnolotnie, ale tak jest. Zycie nie jest nam dane, jako pewnik. Nie wiemy ile będziemy żyć. Im więcej praktykuje wdzięczności, tym na prawdę życie nabiera innych kolorów. Nie mowie ze zawsze jest łatwo, każdy ma momenty zwątpienia, ja tez. Nie raz narzekam, ze to nie wyszło, tamto bym chciała, tego nie mam, ale przez to ze żyje uważnie, szybko przywracam się do pionu i mowie do siebie “hej Marta, przypomnij sobie ile dobrego masz” i odrazu zmienia sie perspektywa. Polecam Ci zainteresowanie się technika uważności, poszukaj książek Jon Kabat Zinn- to jest lekarz który ta metodę szeroko stosuje wśród swoich pacjentów w szpitalu. Napisze tez o tym post. On napisal wiele ksiazek. Moja radosc na dzis: slonce w Brukseli, 32 stopnie, przepyszny koktajl na sniadanie i puding chia z truskawkami, kawa po turecku z kardamonem. Po pracy, pojde pobiegac, pocieszyc sie pogoda i zaplanowac rzeczy na bloga…A dzien dopiero sie zaczal! Milego dnia i zagladaj tutaj! :)

    • p.s. a co do wdziecznosci jeszcze i samorozwoju. To idea tego bloga od poczatku byla taka, ze na rowni bedzie i dla ciala i dla ducha :) Ja od lat zyje zdrowo. Nie przeszlam jakiej drastycznej zmiany, bo moja mama juz zdrowo gotowala i wymyslala rozne zdrowotne rzeczy. Np kazala mi ssac olej jak mialam 15 lat! A nie bylo wtedy internetu i juz wtedy wynajdowala rozne nowinki. Oczyszczalysmy sie, jadlysmy zdrowow. Ja tanczylam a potem od zawsze sport byl w moim zyciu. Nie mniej, byl czas, kiedy pomimo zdrowego stylu zycia, non stop czulam sie slaba,bez energii, chorowalaam na zatoki, i moglam sobie cwiczyc, jesc najzdrowiej.A i tak czulam sie zle i chorowito. Bo jak dusza chorowala to i cialo chorowalo. To bylo w ciezkim dla mnie okresie po smierci mojej mamy, kiedy duzo rzeczy sie wydarzylo i dlugo odbudowywalam swoj balans. I wtedy wlasnie zrozumialam, ze cialo, umysl i dusza- wszystko musimy traktowac jako calosc i na rowni. Dopiero jak zablansowalalm to jak mysle i podchodze do swiata, cialo moglo skorzystac ze zdrowego trybu zycia. Kiedys napisze o tym post bo mysle ze mogloby to byc inspiracja dla niektorych, zeby zaczac pracowac nad swoimi emocjami i rozwojem. Nie tylko fit i sexi cialo, ale tez fit i sexi wnetrze ;) To tak w nawiazaniu do tego,ze dla niektorych praktykowanie wdziecznosci jest smieszne :)

  • Margaret Sophie

    Bardzo mi przykro, że tak wcześnie straciłaś mamę. :( Ale widzę, że zdążyła ona przekazać Ci dużo dobrego, co zostanie z Tobą już na zawsze. :)
    U mnie temat zdrowego trybu życia jest stosunkowo nowy, rozwijam go stopniowo od kilku lat. Niestety u mnie w domu ten temat był obcy, nabyłam wiele bardzo złych nawyków. Chociażby brak sniadania – nigdy przed wyjściem do szkoły nie było u mnie śniadania, nie wiem czemu, chyba mama nie mogła się rano wyrobić, czy coś takiego. I do tej pory jest mi ciężko wdrożyć codzienne jedzenie śniadań w domu. :(
    Niby zdrowy styl zycia, bycie fit itp. są teraz szalenie modne, ale tak naprawdę ciężko znaleźć osoby/blogi, które, tak jak piszesz, patrzyłyby na ten temat całościowo. Zauważam przede wszystkim kult ciała i zmierzanie do określonego wyglądu za wszelką cenę, kosztem morderczych ćwiczeń i restrykcyjnej diety (często tak naprawdę mającej niewiele wsólnego ze zdrowym odżywianiem).
    Mało w tym wszystkim jest osób, które zwracają uwagę również na aspekt duchowy. Takie banalne hasło: szczęście to stan umysłu. Tylko ile osób to rozumie i wciela w życie? A umysł i ducha trzeba “trenować” tak samo jak ciało. ;) Jeśli wciąż będziemy się koncentrować na tym czego nie mamy, zamiast doceniać to co mamy, nigdy nie będziemy szczęśliwi.

    Mozna o tym pisać dłuuugo, ale widzę, że obie myślimy podobnie, więc wiemy, o co chodzi. :)
    Chętnie zerknę na polecane przez Ciebie książki. Którą polecasz na początek?

    • Wiesz, co najwazniejsze ze teraz juz jestes swiadoma pewnych nawykow, bo wtedy krok po kroku mozesz je zmieniac. Ze sniadaniami, skoro nadal Ci trudno sie do nich zmusic, mzoe wlasnie postaw na lekkie, odzywcze koktajle i soki. Dostarczysz sporo witamin a nie masz poczucia ze jesz cos, tak jak np. kanapke :)
      Zgadzam sie z Toba co do opinii na temat bycia fit. Rynek jest bardzo nastawiony na cialo. Ja sama lubie o nie dbac, ale jest to dla mnie na rowni z rozwojem, emocjami, etc. Balans jest dla mnie slowem kluczowym. A nie kult ciala. Dbanie o cialo dlatego, ze chce byc zdrowa i lubie siebie, a nie na odwrot, bo nie lubie swojego wygladu. Widze, nawet na blogu, ze znacznie trudniej wyjsc do czytelnikow z nieco glebszym przeslaniem, niz np. jak bym wrzucila tylko cwiczenia na plaski brzuch i porady jak schudnac. A ja nauczylam sie juz w zyciu poprzez rozne doswiadzcenia, ze na prawde bez dbalosci o dobre emocje i rozwoj, ciezko odnalezc spokoj i poczucie szczescia w zyciu. Ale mam nadzieje, ze wlasnie dlatego ludzie znajda choc troche inspiracji na Wellbelicious :)
      Co do ksiazek, to mam po angielsku, ale wlasnie sprawdzilam ci tytuly po polsku (wszystkie Jon Kabat Zinn):
      “GdZIEKOLWIEK JESTES BADZ”- bardzo fajnie napisana, wyjasnia duzo dlaczego uwazne zycie jest wazne.
      “Życie, piękna katastrofa. Mądrością ciała i umysłu możesz pokonać stres, choroby i ból”
      “Świadomą drogą przez depresję”- ta ksiazke mam z CD z takim 6 tygodniowym programem mindfulness. Bardzo fajny guide zeby rozpoczac praktyke.
      Ale widze ze po polsku to inna ksiazka jest z CD: http://www.empik.com/praktyka-uwaznosci-dla-poczatkujacych-cd-kabat-zinn-jon,p1081024965,ksiazka-p tej nie mam po angielsku, ale wydaje mi sie ze te plyty CD sa akurat fajne bo zawieraja krok po kroku cwiczenia, zeby sie przyzwyczaic do praktykowania uwaznosci.
      Milego dnia!

  • Margaret Sophie

    Widzę, że w Empiku jest spory wybór, więc pewnie w najbliższym czasie zakupię którąś pozycję. :)