Inspirations Plate Wellbelicious Body

Lunch boxes-few useful tips

30 October 2015

What are your habits for lunch at work? Most of the time I bring home made food with me.Time to time I am going for lunch meetings outside the office or meeting friends for lunch, if the times allow. I do not have many choices around my office as we are based a bit outside of the city centre. To avoid eating sandwiches and in the office canteen, I prepare my own food. In that way I am sure, that I have something fresh and cooked from healthy ingredients. Most of us are spending long ours in the office. It is not enough to sustain our body with just a breakfast and late evening dinner. I know people who are skipping lunch, and this is not the best idea. Eating snacks from the vending machine neither. I am used to 5 smaller meals during the day. I realized, that if I don’t bring healthy snacks as nuts or fruits with me, in the moment when I am hungry, I will grab whatever is available in the office cafeteria. But very often there is nothing nutritious available. To avoid it, I try to be prepared.

On this photo you can see some examples what I bring with me. Of course, every day I change variation. Sometimes I cook soups sometimes proper dish with veggies, fish, etc.

Processed with VSCO with f2 preset

Today my lunch box included:

  • cream soup from green veggies: broccoli, courgette, green pepper, onion, potato, coriander- all cooked with the veggie bullion, which I also prepare in bigger quantity and than I use for soups
  • nuts, sunflower seeds and goji berries
  • pieces of melon
  • freshly pressed juice as I did bigger quantity in the morning, so I took it for second breakfast
  • bottle with water, lemon, mint leaves and few raspberries
  • nettle tea (I will leave it in the office)
  • slices of full grain bread, avocado and tomato (I like bread with avocado as a butter on it with slices of tomato, pepper and salt. I eat it once I am hungry, or together with soup)

Few tips, which can make your lunches easier, healthier and nicer :

  • Plan in advance during the weekend at least 3 meals for the week. It will be then easier to cook something quickly, having already in mind what you want to cook, with all the ingredients prepared
  • If you cook warm dinner, cook bigger quantity. In that way you will always have something home made for lunch the next day
  • Buy a few good types of green and herbal tea and keep it in the office (green tea, white tea, nettle tea, camomile, fruit tea)
  • Buy nuts and dry fruits and also keep it with you in the office- in that way, whenever you will be hungry or craving for something sweet, you will avoid buying cookies and sweets from the snack machines
  • Bring with you a bottle with water, add some lemon, few mint leaves or few slices of fruits- you will make sure you drink enough during the day and you will not get bored with just a plain water
  • If you are spending time in the office every day, buy some useful things like spices, honey, olive oil etc. and keep it in your drawer. It will be useful once you feel like having tea with honey, a coffee with cinnamon or cardamom, veggies with olive oil and salt and pepper- you will see that in that way you will avoid buying unhealthy snacks all the time.
  • Invest in good quality lunch boxes and also if you eat at your work place quite often, like me  (we have kitchen and a cosy room for that) don’t eat on plastic plates but bring a normal plate, bowl and cutlery- it will be just nicer

 

You Might Also Like

  • Margaret Sophie

    Ubolewam nad tym, że jakość posiłków oferowanych w miejscach pracy, szkołach, uczelniach jest tak niska! U mnie w pracy mamy konkretnych rozmiarów stołówkę, wręcz restaurację. Jest kuchnia, kucharze, codziennie inne dania dnia i co z tego? Na odległość czuć zapach frytury, a dania obiadowe to zawsze kotlet i spółka.
    A wystarczyłoby kupić głupią sokowirówkę, kupić warzywa i owoce i myślę, że każdy chętnie skorzystałby ze świeżych soków. Zrobienie sałatki warzywnej, jakiejś kaszy z warzywami – czy to jest trudniejsze i bardziej czasochłonne niż zrobienie kotleta?!
    Ale niestety świadomość jest bardzo niska. Nie wiem, czy słyszałaś o akcji likwidowania śmieciowego jedzenia ze szkolnych sklepików? Podobno rodzice byli oburzeni, że ich dzieci nie będą mogły kupować batoników, chipsów, coli czy drożdżówek. To co one będą jeść?! Czytałam też w internecie jakąś wymianę komentarzy na ten temat i ludzie twierdzili na przykład, że przecież drożdżówki są zdrowe…
    Dlatego ja również staram się zawsze mieć ze sobą w pracy coś do jedzenia przyniesione z domu. Ale niestety nie mamy możliwości podgrzania posiłku, więc jestem skazana na potrawy na zimno. A szkoda, bo miseczka zupy byłaby dla mnie idealna na lunch!
    A Ty jak podgrzewasz potrawy? Korzystasz z mikrofalówki, czy macie kuchenkę?

    • Hej Gosia! Zgadzam sie z toba calkowicie!
      U mnie, wprawdzie na stolowce jest duzo wiekszy wybor niz u Ciebie. Jest kilka dan do wyboru- wegetarianskie tez. Jakas ryba z warzywami, etc. Pod tym wzgledem na prawde nie jest zle. Sa zupy 2 do wyboru. I bar salatkowy. Jednak, chociaz jadam tam raz na jakis czas, razcej wlasnie zeby pogadac ze znajomymi z pracy, to zdecydowanie nie codziennie- bo jednak jesli gotowane jest dla 1200 osob, to wiem ze nie bedzie kontroli nad tym jakie tluszcze sa uzywane etc. Smak mi sie nudzi po jakims czasie, bo stolowka zawsze bedzie stolowka niestety. Ale dobrze, ze przynajmniej sa warzywa, salatki, i rozne rodzaje dan do wyboru- takze na pewno lepiej niz kotlet na Twojej. Tez zgadzam sie calkowicie , ze swiadomosc jest jednak marna. Wiesz , czasem o tym zapominam, bo obracam sie w srodowisku gdzie w mojej rodzinie i wsrod przyjaciol staramy sie otwierac oczy na rozne rzezcy. I zawsze jak juz mi sie wydaje ze ludzie rozumieja i wiedza to czy tamto, okazuje sie ze jednak ogolna swiadomosc dotyczaca jedzenia jest bardzo niska. Przerazajace jest to co podaje sie dzieciom w szkolach, skoro minister zatwierdza np pozwolenie na uzywanie na stolowkach najgorszych tluszczy, typu margaryny etc. Ale rodzice tez nie sa lepsi. Ja wprawdzie dzieci nie mam, ale slysze od przyjaciolek, co sie dzieje. Te, ktore chca dobrze odzywiac dzieci maja problem, bo inni rodzice wpychaja dzieciom batoniki,rogaliki z opakowania z 2 letnia data przydatnosci, etc. Dzieci potem wyciagaja, dziela sie. Na stolowkach tez dramat. Moja jedna przyjaciolka, niestety musiala inaczej urzadzic swoje zycie zawodowe, wczesniej odbierac dziecko ze swietlicy, bo nie chciala wlasnie sie zgodzic aby jej dziecko tam jadlo i bylo faszerowane smieciami. Dla mnie to jest szokujace, ze jest tak malo swiadomosci, ze ludzie wierza w reklamy, kupuja pol produkty, faszeruja sie chemia..Mnie to szokuje. Czasem sobie mysle ze powinnam zaczac jakas wielka kampanie, rewolucje ;))))) zaczac uswiadamiac..jest tyle do zrobienia w tej kwestii.

      Ja niestety w pracy podgrzewam w mikrofali, dobre i to, choc wolalabym kuchenke. Takze na luncze przynosze cos ugotowanego. Mamy kuchnie (bardzo bazowa, z lodowka), czajnik, ekspres i taki cosy corner. Takze moge usiasc i zjesc.
      Najwazniejsze , ze mam wybor. Bo w stolowce, jesli nic nie ugotuje zawsze cos znajde dla swoich smakow. Ale jednak najlepiej mi odpwowiada przynoszenie swojego.
      Uwazam, ze pracodawcy powinni jednak dbac o takie rzeczy. Moze zrobcie jakas akcje i poproscie o zorganziowanie mikrofali, etc? Pozdrawiam Cie cieplo!