Bez kategorii Inspiracje

Mój pierwszy Share Week 2016 i blogowe inspiracje!

Stało się! Do tegorocznego Share Week organizowanego przez Andrzeja Tucholskiego zdecydowałam się dołączyć w ostatniej chwili. Nie żebym nie miała swoich typów oraz blogów, którymi chciałabym się podzielić. Wręcz przeciwnie. Blogosfera to ta część internetu, do której moja pasja nieustannie rośnie, każdego dnia. Zanim założyłam swojego bloga, miałam już kilka ulubionych. Ale to dzięki temu, że sama zaczęłam pisać, odkryłam mnóstwo fascynujących i inspirujących miejsc w sieci.  Jeśli chodzi o Share Week 2016, to cały czas zastanawiałam się jednak, jak ogarnąć temat dwujęzyczności mojego bloga. Przy codziennych wpisach nie mam z tym problemu, zawsze publikuje zarówno po polsku jak i po angielsku. Jednak trudności pojawiają się przy okazji lokalnych akcji w Polsce lub w momencie, kiedy chcialabym podzielić się linkiem do innego bloga, czy fajnego wpisu. I to raczej nie tyle z blogiem jest problem, bo tu każda wersja językowa może działać samodzielnie, co raczej z facebookowym profilem, gdzie promuje wszystkie wpisy. Tam również zawsze piszę w dwóch językach. Więc często mam problem, jeśli link jest tylko do strony polskojęzycznej. Nadal nie wiem jak to rozwiążę w przyszłości. Na razie  skupiłam się na tegorocznym Share Weeku. W tym samym czasie opublikuje wpis po angielsku z inspiracjami do blogów angielskojęzycznych.

Ale do rzeczy. O co chodzi z tą akcją? To świetna inicjatywa, która pozwala blogerom podzielić się swoimi ulubionymi blogami. Tym samym wspieramy inne blogi w ich rozwoju oraz pomagamy im zaistnieć wśród naszych czytelników. Uważam,że jest to fantastyczna akcja. Choć ja cały czas czuję się bardzo początkująca w blogowaniu, to wiem jak niezwykle miło jest usłyszeć, że ktoś docenia Twoją pracę. Dlatego z wielką chęcią oddaje swoje głosy (wysłane oficjalnie w zgłoszeniu).

Było mi niezwykle trudno wybrać trójkę. Jest kilka perełek, które z chęcią bym zgłosiła. No ale zasady są zasadami. Dwa z moich typów to blogi z większym stażem, ale nie chciałam z nich rezygnować, tylko ze względu na to. Są one obecne w moim życiu, dlatego nie mogło ich tutaj zabraknąć. Mój trzeci typ jest świeższy w blogosferze, dlatego tym bardziej chciałam go wesprzeć swoim głosem.


 

agnieszka maciąg

Wiedziałam,że nie mogę nie zamieścić tutaj bloga Agnieszki Maciąg. To blog, który czytam od dawna. Agnieszka ma taką samą wizję na zdrowie jak ja. Podobne podejście do życia i do samorozwoju. Promuje życie zen. Dzielimy tą samą pasję do jogi. Uwielbiam czytać jej teksty, zaglądać na jej bloga przy porannej kawie lub herbacie. Zawsze znajduje tam ciekawe wpisy i żadko zdarza się, żebym nie zgadzała się z autorką.  Podobnie jak Agnieszka, pragnę promować holistyczne podejście do ciała i zdrowia, nie skupiać się tylko na fizyczności i dążeniu do idealnej sylwetki. To właśnie przez wizję świata oraz podejście do życia w filozofii wellness, nie mogło Agnieszki zabraknąć w moim zestawieniu.


 

what should i eat for breakfast

Kolejny blog do którego zaglądam już od jakiegoś czasu to blog „Co dziś zjem na śniadanie”.  Ktoś kiedyś mi o nim powiedział i tak już na nim zostałam. Z Martą dzielimy nie tylko imię, ale też olbrzymią pasję do śniadań. Autorka tego bloga pisze fantastycznie. Uwielbiam zaglądać tam zarówno po kuszące, idealne zdjęcia jedzenia oraz jej lekkie pióro. Marta przemyca różne ciekawe historie ze swojego życia. Stworzyła też na swoim blogu świetne kulinarne przewodniki po miastach. Ubolewam nad tym, że Marta publikuje teraz już dużo rzadziej, a jej bardziej aktywnym medium jest instagram. Nie mniej śledzę każdy nowy wpis i zachwycam się apetycznie podanymi zdjęciami.


 

veganama

I tak oto kolejna Marta wśród moich typów. Z Martą, autorką Veganama poznałam się właśnie dzięki blogowaniu. Odrazu złapałyśmy kontakt i poczułyśmy, że nadajemy na tych samych falach. Najpierw wirtualnie a potem udało nam się spotkać w Warszawie, kiedy obie przyleciałyśmy na święta do Polski. Zdecydowałam się wytypować Martę i jej bloga, bo bardzo jej kibicuję w spełnianiu marzeń, zwłaszcza jej fotograficznej pasji. I to właśnie jej zdjęcia urzekają mnie niezwykłą estetyką, pięknem i spokojem. Zresztą cały blog Marty taki właśnie jest. I choć poza zdjęciami, Marta przybliża mi ideę veganizmu, dzielimy także pasję do zdrowego życia i rozwoju, to na jej bloga przyciąga mnie zwłaszcza estetyka i jej fotograficzne działania. Podglądam ją w fotografowaniu i cały czas mam ochotę się od niej uczyć- kompozycji zdjęć i ich estetycznego podania. Mamy z Martą kontakt na co dzień, wspieramy się w naszych działaniach, motywujemy się wzajemnie, dlatego choć jest jeszcze kilka blogów, które czytam dłużej, to właśnie mój trzeci głos wędruje do Veganama.

You Might Also Like